Początek końca

Przy spotkaniu z rodzicami polało się mnóstwo łez. Nie było końca opowiadaniu historii i i pochwałom.

Minęło już dziesięć lat, a ja wzięłam ślub ze Stasiem. Lubię czasami powspominać czasy naszej podróży. Wciąż spotykamy się z kapitanem Glenem i doktorem Clary, którzy byli naszymi wybawicielami. Znaleźli oni nasz latawiec więc wyruszyli w poszukiwaniu. Wtedy zauważyli naszą racę, zapalili oni pochodnie i wyruszyli w naszą stronę no i zobaczyli…nas. Zadbali o nas, wszystkich napoili. Kiedy wypoczęliśmy opowiedzieliśmy im naszą historię i udaliśmy się w stronę Mombasu, aby spotkać się z rodzicami.

Po ślubie wyruszyliśmy, aby zwiedzić te miejsca, przez które podróżowaliśmy jako młodsi. Również dzięki tej przygodzie bardziej zainteresowaliśmy się Afryką. Przez pewien czas mieszkaliśmy w Anglii, ale teraz osiedliśmy na stałe w Polsce. Czasami siadamy wieczorami i wspominamy dawne przeżycia. Łezka wtedy kręci się w oku przypominając sobie o naszym przyjacielu Kalim, o cudownym Sabie-psie pustyni, wiernym Kingu i wszystkich tych, którzy z nami podróżowali i oddali za nas życie.

Nel

Dodaj komentarz